Na scenie stają zarówno hobbiści, jak i zawodowcy. Ich teksty w większości opowiadają o niczym. Miasto i instytucje kulturalne nie wspierają młodych i nie ułatwiają drogi do sukcesu. Wyjątki od tej reguły można policzyć na palcach jednej ręki.
Skąd te wnioski? Z raportu o stanie szczecińskiej muzyki młodzieżowej, przygotowanego przez Wojciecha Hawryszuka, twórcę Szczecińskiego Festiwalu Młodych Talentów Gramy. Zachętą i przesłanką do sporządzenia tego raportu były dwie informacje, które pojawiły się podczas poszukiwań uczestników Gramy w latach 2006 – 2009. – Skonstatowałem, iż w naszym mieście działa bądź deklaruje działalność muzyczną ok. 900 zespołów i solistów. Czyli ostrożnie licząc, to środowisko liczy sobie ponad 2000 osób. Działają również cztery duże sklepy muzyczne (nie licząc komisów), dobrze wyposażone i zaspakajające bieżące potrzeby. Jeżeli mogą się utrzymać na rynku, to znaczy że jest rynek zarówno dla debiutantów, hobbistów, jak i zawodowców – mówi twórca raportu. Celem opracowania było rozpoznanie przyczyn, które hamują rozwój młodych artystów oraz problemów instytucji kultury, których zadaniem powinno być ich wspieranie. – Moje doświadczenie ostatnich czterech lat wynikające z codziennych kontaktów z muzykami nie pozwala stwierdzić, że w Szczecinie jest źle. To samo doświadczenie mówi jednak, że może, a wręcz powinno być dużo lepiej – mówi Hawryszuk.
Hobbiści, zawodowcy i gitarzyści-soliści
Na szczecińskim rynku muzycznym da się wyróżnić wiele różnorodnych postaw, z których na szczególną uwagę zasługują dwie. Są to hobbiści i zawodowcy. – Hobbiści nie muszą mieć szerokiej publiczności, a zawodowcy o nią zabiegają. Bo zdają sobie sprawę, że to jest główny sponsor ich działalności. Są w zdecydowanej mniejszości. Bywa, że na lata znikają z rynku – tłumaczy Wojciech Hawryszuk. Często zdarza się również tak, że powołanie zespołu jest niezbędnym do poczynań gitarzysty solowego. Nie ma znaczenia sekcja, nie jest istotny tekst. Liczą się popisy gitarzysty-solisty. Z kolei wokalistom i wokalistkom starcza głosu na pierwszą zwrotkę. Pytani czy ćwiczą, mówią o próbach zespołu. – Każdy z wielkich rockowych wokalistów ma ustawiony głos. Inaczej nie wytrzymałby wielomiesięcznych tras, godzin spędzonych w studio i koncertów w klubach – wyjaśnia autor raportu.
Na szczecińskim rynku muzycznym da się wyróżnić wiele różnorodnych postaw, z których na szczególną uwagę zasługują dwie. Są to hobbiści i zawodowcy. – Hobbiści nie muszą mieć szerokiej publiczności, a zawodowcy o nią zabiegają. Bo zdają sobie sprawę, że to jest główny sponsor ich działalności. Są w zdecydowanej mniejszości. Bywa, że na lata znikają z rynku – tłumaczy Wojciech Hawryszuk. Często zdarza się również tak, że powołanie zespołu jest niezbędnym do poczynań gitarzysty solowego. Nie ma znaczenia sekcja, nie jest istotny tekst. Liczą się popisy gitarzysty-solisty. Z kolei wokalistom i wokalistkom starcza głosu na pierwszą zwrotkę. Pytani czy ćwiczą, mówią o próbach zespołu. – Każdy z wielkich rockowych wokalistów ma ustawiony głos. Inaczej nie wytrzymałby wielomiesięcznych tras, godzin spędzonych w studio i koncertów w klubach – wyjaśnia autor raportu.
Śpiewają o niczym
Jak wykazał raport, teksty piosenek szczecińskich zespołów nie niosą ze sobą zbyt wiele, nic z nich nie wynika. – Nie dostrzegam w nich pokoleniowego czy sytuacyjnego przesłania. Nie ma w nich uniwersalnej poezji, a przynajmniej poetyckiego tekstu, metafory albo szczerej, niebanalnej wypowiedzi – mówi Hawryszuk. W większości pojawiają się te same sytuacje bohatera lub bohaterki, miłość występuje w banalnych formach, jakby sposób odczuwania i obrazowania był u wszystkich taki sam i wszystkich spotykało na co dzień to samo. W co akurat ciężko uwierzyć. W czym problem? – Nie każdy może pisać teksty nawet do swoich piosenek. A większość nie powinna. I to nie dlatego, że nie są ludźmi wrażliwymi, a wyłącznie dlatego, że nie są ludźmi pracowitymi. Zbyt często akceptują, a za rzadko i za mało swoich tekstów odrzucają – wyjaśnia Wojciech Hawryszuk. I dodaje, że jeżeli pisanie tekstów zajmuje zespołom długie tygodnie, to nie powinni pisać, a tym bardziej śpiewać tego, co wymęczyli.
Kontrasty, Słowianin, Free Blues Club
To trzy wyjątki na kulturalnej mapie Szczecina. Zespoły wypełniające ankietę stworzoną na potrzeby raportu uznały je za jedyne miejsca, które umożliwiają im rozwój. Zaczynając od udostępniania miejsc na próby, na możliwości koncertowania kończąc. – Faktycznie może w Szczecinie nie jest źle, ale ze strony miasta nie ma żadnego wsparcia dla rozwijających się zespołów. Klubów, gdzie można zagrać fajne koncerty (poza SCK Kontrasty) brak. Domy kultury zamiast wspierać, pobierają pieniądze za wynajem sal prób – czytamy w większości odpowiedzi.
Jak wykazał raport, teksty piosenek szczecińskich zespołów nie niosą ze sobą zbyt wiele, nic z nich nie wynika. – Nie dostrzegam w nich pokoleniowego czy sytuacyjnego przesłania. Nie ma w nich uniwersalnej poezji, a przynajmniej poetyckiego tekstu, metafory albo szczerej, niebanalnej wypowiedzi – mówi Hawryszuk. W większości pojawiają się te same sytuacje bohatera lub bohaterki, miłość występuje w banalnych formach, jakby sposób odczuwania i obrazowania był u wszystkich taki sam i wszystkich spotykało na co dzień to samo. W co akurat ciężko uwierzyć. W czym problem? – Nie każdy może pisać teksty nawet do swoich piosenek. A większość nie powinna. I to nie dlatego, że nie są ludźmi wrażliwymi, a wyłącznie dlatego, że nie są ludźmi pracowitymi. Zbyt często akceptują, a za rzadko i za mało swoich tekstów odrzucają – wyjaśnia Wojciech Hawryszuk. I dodaje, że jeżeli pisanie tekstów zajmuje zespołom długie tygodnie, to nie powinni pisać, a tym bardziej śpiewać tego, co wymęczyli.
Kontrasty, Słowianin, Free Blues Club
To trzy wyjątki na kulturalnej mapie Szczecina. Zespoły wypełniające ankietę stworzoną na potrzeby raportu uznały je za jedyne miejsca, które umożliwiają im rozwój. Zaczynając od udostępniania miejsc na próby, na możliwości koncertowania kończąc. – Faktycznie może w Szczecinie nie jest źle, ale ze strony miasta nie ma żadnego wsparcia dla rozwijających się zespołów. Klubów, gdzie można zagrać fajne koncerty (poza SCK Kontrasty) brak. Domy kultury zamiast wspierać, pobierają pieniądze za wynajem sal prób – czytamy w większości odpowiedzi.
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 10 )

gość

gość

gość

gość

gość

gość
Tak to jest, jak ktos sieje propagande o swojej wspanialosci, w ubieglym roku zwrucilismy sie do tego pana o wspolprace przy organizowaniu szczecinskiego Przegladu Rocku, to potraktowal nas jak intruzow i okreslil jako konkurecje do "Gramy" i nie ma ochoty zajmowac sie tym, rowniez ze strony szczecinskiego radia."Przeglad Rocku" jest jedynym swego rodzaju otwartym Festiwalem muzyki rockowej, przynajmniej w tym regionie.A z kolei w Kontrastach powiedziano nam ze maja juz swoja wyrobiona marke i nie potrzebuja wspolpracy. Co do miasta to mimo wielu staran i rozmow nie udalo sie nam jak do tej pory przekonac odpowiedzialnych do jakiej kolwiek wspolpracy, natomiast powiedziano nam azebysmy sie najpierw pokazali, a puzniej moze porozmawiamy. Jedynie Akademickie Centrum Kultury Uniwersytetu Szczecinskiego bez dluzszego zastanowienia podjelo z nami wspolprace, za co jestesmy bardzo wdzieczni. Zorganizowalismy pierwsza edycje w stu procetach za wlasne pieniadze i bez biletowania!Mimo to nie rezygnujemy i w tym roku rowniez przeprowadzimy jedyny oryginalny Festiwal muzyki rockowej, gdzie nie ma granic.przeglad-rocku.pl

gość

gość
Gram w kapeli i jedyne co mogę powiedzieć to: nie nalezy liczyć na nikogo niż na siebie. Może i do takiego myslenia przyzwyczaiło mine miasto a może i nie. nie sądze by w innych było inaczej. Zespoły światowego formatu - geniusze nie wywrócili światowej muzy do góry nogami dzięki wsparciu miasta a dzięki własnym pomysłom, oryginalności i uporowi w dążeniu do tego. Zresztą obecny trend brania przez kapele udziału w tych sms/głosuj na mnie/klik klik konkursach niby talentów jest mocno przesadzony. Nie tędy droga. Jeśli muza jest dobra i oryginalna obroni się sama.
~anagram (Niebuszewo-Bolinko
)
W Szczecinie mamy kilka miejsc gdzie początkujący muzycy mają możliwość poddania próbie publiczności swoje projekty, jest prężne środowisko muzyczne, gdzie amatorzy i samoucy mogą wymienić poglądy i podpatrzeć warsztat zawodowców. Nietrudno realizować się w swojej muzycznej pasji, pomimo braku wsparcia ze strony miasta, ponieważ istnieje rachityczny jeszcze wprawdzie, lecz już jednak zauważalny rynek dla tychże zespołów. Prawdziwa tragedia zaczyna się poza granicami administracyjnymi większych miast, gdzie młodzi muzycy są niejednokrotnie piętnowani z powodu rodzaju lub stylu granej przez siebie muzyki. Tam zaczyna się kompletna pustynia kulturalna.
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.
Bezpłatne ogłoszenia - Praca
Sprzątacz (mycie wodą pod ciśnieniem powierzchni ... »
„ Nowe Kwalifikacje – Nowy Zawód” projekt dofinansowany ... »
Szukamy osób do obsługi solarium. Nie wymagamy doświadczenia. ... »
Poszukujemy pracowników branży budowlanej.
Mile ... »
Zatrudnię opiekunkę do dzieci do lat 3. Mile widziane ... »
Nowości z pasażu
Po dwóch latach od wydania pierwszej książki "Szczecin ... »
Cena: 35.99 PLN
Ze swojego zbioru, po długim namyśle, wybrałem dla ... »
Cena: 35.99 PLN
Restauracje

Logowanie
Ostatnio czytali:
Nowi użytkownicy:
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: rozczarowana
Skomentowane przez: Sandra Michalak
Skomentowane przez: ~Jarek
Skomentowane przez: sergiusz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl




















(2 pkt)






